Uznalem ze waro zarejestrowac sie na tym forum bo byc moze ktos pomoze w moim problemie.
Przejzalem tysiace postow, rozkrecilem pol samochodu a i tak nie moge dojsc do ladu ze swoja astra...
Sprawa wyglada tak: Padł mi alternator, wstawilem nowy mostek i regulator i wlozylem alternator spowrotem, po odpaleniu kolga powiedzial ze cos blysnelo ale wszystko bylo ok napiecie ponad 14v na obciazeniu troche mniej, po zgaszeniu samochodu i ponownym odpaleniu nie bylo ladowania. Okazalo sie ze przepalił sie czarny przewód od wzbudzania. Gdy zlaczylem przepalone kabelki alternator sie zalaczyl i dzialal ale tylko na rozlaczonych kablach. Nie moge ich na stale polaczyc bo grzeja sie i robie zwarcie. Zrobilem pomiary po wzbudzeniu alternatora idzie prad na kostke od strony alternatora okolo 7v z drugiej strony (przewod prowadzi pod licznik) jest prad caly czas od przekrecenia zaplonu. Patrzylem napiecie na przewodzie wzbudzania w innej astrze i tez jest 12v caly czas. co moze byc przyczyna przepalania tego przewodu? Bardzo prosze o pomoc

Pozdrawiam Roger