Po pierwsze, ociepliłem ostatnio bramę garażową styropianem 4 cm. Na dole przymocowałem pasek z takiej pianki pod panele, który przy zamykaniu dociska do progu bramy i izoluje trochę wnętrze garażu od zewnątrz. Skorzystałem z kalkulatora ogrzewania dostępnego w internecie. Najtańsze ogrzewanie na moje możliwości to piecyk koza. Jednak zgodnie z przepisami ochrony przeciwpożarowej oraz budowlanymi, w garażach zabronione jest korzystanie z ogólnie ognia otwartego ze względu na opary substancji ropopochodnych. Ogrzewanie elektryczne wychodzi bardzo drogo. Nieopłacalne jest też ogrzewanie gazem propan-butan.
Jaki sposób polecacie na ogrzanie garażu? Nie chodzi mi tu o ogrzewanie codziennie, tylko wtedy, kiedy coś będę robił.
Zastanawiałem się nad zrobieniem własnego piecyka, w którym byłby jedynie żar, a nie żywy ogień. Wykorzystałbym w tym celu stary grill, miednicę o szerokości o kilka centymetrów większej niż palenisko grilla, rura typu aluflex, wentylator zakładany m. in. w łazienkach, kilka przewodów metalowych oraz stara chłodnica od jakiegoś motocykla. A wyglądałoby to tak:

Z grilla dużo dymu by nie było (opalany na początku drzewem, potem wrzucone kilka brykietów). Wentylator wyciągałby dym w miednicy umieszczonej nad paleniskiem, aby nie dopuścić do zadymienia w pomieszczeniu. Garaż ogrzewałby sam grill, ciepło oddawane grawitacyjnie do chłodnicy oraz częściowo miednica.
Co sądzicie o tego typu wynalazkach? Czy może macie lepszy pomysł dotyczący ogrzewania? Bo już chyba naprawdę o wszystkim czytałem.